Przez wszystkie możliwe łamy, strony, programy, audycje, publikacje przetoczyła się burzliwa dyskusja na temat rzekomych wykładów rzekomo Ojca, rzekomo Dyrektora. Dlaczego tak dużo „rzekomo”? Posłuchałem tych nagrań i muszę stanowczo stanąć w obronie bezpodstawnie oskarżanego o ten czyn Tadeusza R. To jest jakaś manipulacja, prowokacja, agresywny atak. Po pierwsze: wykład, to według Słownika Języka Polskiego „dłuższa, zaplanowana wypowiedź ustna służąca przekazaniu słuchaczom wiedzy na jakiś temat”. I o ile mogę uwierzyć, że była dłuższa, zaplanowana i ustna, o tyle wiedzą bym tego dziadostwa nie nazywał. Po drugie: nie wierzę, żeby takich słów używała osoba wykształcona, duchowna, kierująca się w swoim życiu wyłącznie zasadą miłości bliźniego. To, co tam zostało nagrane, mówiło jakieś chamidło podszywające się pod kogoś innego. Na pewno spreparowane. Ale nawet z takich przykrych zdarzeń należy wyciągać wnioski, trzeba się czegoś uczyć.
Osoba udająca Ojca Tadeusza R. w pewnym momencie mówi: „Jak oni ładnie mówią. Pani prezydentowa z taką eutanazją? Ty czarownico! Ja ci dam! Jak zabijać ludzi, to sama się podstaw pierwsza. Nie uwłaczając.” A już prawdziwy Ojciec Dyrektor, komentując całą tę przykrą sprawę stwierdził, że: „...trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba widzieć cały kontekst...” . Pewnie nie znam się aż tak dobrze jak autor tych słów, ale chcę się uczyć od najlepszych. A w związku z tym, że mam do załatwienia pewną zadawnioną sprawę z jednym z byłych moich znajomych, a dotychczas nie umiałem tego wyrazić, napisałem:
„Wiersz o tym, że trzeba się trochę znać na retoryce i trzeba widzieć cały kontekst”
Tępy palancie w „de” kopany,
Synu najgorszej kurtyzany,
Paskudna mordo, zły pomiocie
Sklejony z genów po idiocie,
Żmijo obmierzła, wredna, śliska,
Gnijąca warstwo torfowiska,
Skutku uboczny chorób licznych,
(W tym - przede wszystkim wenerycznych),
Świeża padlino, brudna ściero,
Trądzie, tyfusie i cholero,
Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu,
Żywe ucieleśnienie smrodu,
Jamo, do której plują ptaki,
Ryju podobny do kloaki,
Nędzna przybłędo spod Sodomy,
Świńskie koryto pełne pomyj,
Potwór! Wywłoka! Kreatura!
Krzyżówko skunksa, pchły i szczura,
Poczwaro ty ropnistooka,
Ozdobo szamba i rynsztoka,
Klonie sparszywiałego chwostu,
Odmiano ścieku i kompostu,
Szmato, na której psy siadają,
Bękarcie zła! Nie uwłaczając.”